Historia Cane Corso Italiano

Basir

Cane Corso to jeden z dwóch rodzimych włoskich „mastifów”, które wywodzą się z z wymarłego „Canis Pugnax”, zarówno Cane Corso, jak i Mastif Neapolitański są potomkami tego legendarnego psa bojowego. Autentyczność rasy Cane Corso można udowodnić za pomocą dokumentów historycznych, wierszy, opowiadań i rzeźb. Istnieją nawet rysunki na wojskowych ścianach hodowlanych, o których mówi się, że pochodzą z 1137 r.

Cane corso to wytrzymały, silny i wysportowany pies, uzbrojony w energiczny temperament, gotowy sprostać każdemu wyzwaniu natomiast Mastif neapolitański to wersja ciężka, gruby, imponujący i przerażający pies stróżujący. Sam wygląd był wystarczający by odstraszyć każdego intruza.

Oba archetypy są reprezentowane przez wieki; oba są ważnymi spadkobiercami eposkiego molosa, rzymskiego canis pugnax i pugnaces britanniae. Podczas gdy te dwa molosy mają wspólne pochodzenie, nie dzielą tej samej drogi przez historię. Ciężki typ był groźnym strażnikiem, ogromnym i imponującym, podczas gdy wersja lekka była psem myśliwskim / gospodarskim – szybkim, zwinnym i potężnym.

Nazwa:

Termin „Cane Corso” jest historycznie tak samo przymiotnikiem, jak i rzeczownikiem. Opisuje rodzaj psa, który posiada predyspozycje do wykonywania konkretnych zadań, historycznie związanych z tym typem psa. Termin ten był synonimem lżejszej odmiany molosa. Etymologia nazwy rasy – istnieje wiele hipotez dotyczących jej pochodzenia. Cane w języku włoskim, nawet dzisiaj oznacza psa, est pochodną od łacińskiego canis. Również po łacinie, Cohors- oznacza to chroniarza. Corsus, byłby starożytnym włoskim przymiotnikiem prowincjonalnym, tóry oznacza mocny lub solidny. Termin ten nie oznacza jednak, że pies pochodzi Korsyki. Etymologia nazwy „Corso” jest nadal niepewna. Najbardziej wiarygodną ipotezą są te, które wskazują na greckie pochodzenie: KORTOS = ściana i łacina: OHORS = strażnik dziedzińca. Do niedawna najstarsza dokumentacja powołująca się a nazwę „Cane Corso” składała się z kilku wierszy i pewnej prozy z 1500 roku.

W przeszłości rasa ta była znana pod nazwami o prowincjonalnych konotacjach, takich jak Dogo di Puglia. Cane Corso jest jednak szerszym pojęciem obejmującym rozprzestrzenianie się rasy w całych Włoszech i na Sycylii.

W 1998 r. A.I.C.C. lub „Associazione Italiana Cane Corso” opublikowało opracowanie na temat bojowego użycia „Cane Corso” w 1137 r. w Montopoli di Sabina (niedaleko Rzymu). Wszystko to pozwala uznać „Cane Corso” za główny dowód rasy psów, która zachowała szczególne cechy na przestrzeni wieków, co zabiera nas w przeszłość, a nie tylko do okresu związanego z gospodarką rolną bezpośrednio przed rewolucja przemysłowa, ale jeszcze dalej łącząc hodowców psów z wielkimi cywilizacjami przeszłości; powstanie i upadek imperium rzymskiego, średniowiecze i czasy nowożytne.

Starożytność:

Cane Corso jest w historii przedstawicielem psów myśliwskich. Psy te służyły człowiekowi w polowaniu, sceny takie można zobaczyć w asyryjskich płaskorzeźbach około 700 p.n.e. Psy te różnią się od ciężkich psów widzianych w Nivinah i Mezopotamii 100 lat wczesniej. Mają dużo mocniejszą skórę wokół szyi; posiadają sylwetkę wyróżniającą się bardziej wciętą talią. W jednej ze scen psy te są powstrzymywane przez swojego pana podczas polowania. W innej scenie psy uwiecznione zostały w pogoni za dzikim jeleniem.

W starożytności psy nie były klasyfikowane według sztywnych nazw ras, ale według położenia geograficznego, w którym zostały znalezione lub przez ich szczególne wykorzystanie. „Molossian” wywodzi swoje korzenie z Epiru, starożytnego greckiego państwa, które jest dziś współczesną Albanią. Molosy i Macedończycy podzielili sojusz i niewątpliwie właśnie tam właśnie armia macedońska pozyskała zaciekłe psy bojowe.

Rzymianie

Rzymianie po raz pierwszy zetknęli się z tymi Molosami z Epiru podczas wojen macedońskich i przemianowali ich na Pugnaces z powodu ich gotowości do walki. Rzymscy prokuratorzyzebrali psy z całego Imperium i podzielili je na trzy kategorie; celebry – te, które polowały na dzikie zwierzęta, pugnole – te, które atakowały dzikie zwierzęta i wilki – oraz te, które strzegły gospodarstw. Te „grupy” psów można z grubsza przetłumaczyć na współczesne psy, odpowiednio Cane Corso i Neapolitan Mastiff.

Wprowadzony na kontynent włoski za pośrednictwem greckiego imperializmu, Molossian dostarczył genetyczny surowiec niezbędny Rzymianom do stworzenia ulepszonego własnego psa wojennego. A z potężnego Molosyjczyka wyrosł Roman Canis pugnax. Jak pokazuje historia, Rzymianie zasymilowali to, co podbili i ulepszyli. Ten rzymski pies wojenny służył jako pomocnik legionom i był rozrywką na arenach przeciwko wszelkim zwierzętom i ludziom.

Ten rzymski pies bojowy służył jako pomocnik legionom oraz jako pies myśliwski. W czasach rzymskich używany był jako gladiator walczący z lwami, niedźwiedziami i innymi dzikimi zwierzętami w koloseum, a także jako „pomocniczy wojownik” lub „rzymski pies wojenny” na starożytnych polach bitew.

Rzymianie podczas europejskiej kampanii spotkali bojowe Britanniae i docenili ich nieposkromionego ducha walki. Aby zwiększyć umiejętności Canis Pugnaces, psy z Anglii zostały sprowadzone do Imperium rzymskiego. „Importy” zostały dodane do rzymskich Pugnaces. Co ciekawe, wielu wierzy, że infuzja psów z Anglii jest odpowiedzialna za tyłozgryz Cane Corso; wysunięto hipotezę, że Britanniae był pierwotnie molosem, który został sprowadzony do Anglii przez marynarzy Fenicjan. Rzymianie dokonali rozróżnienia między wersjami lekkimi i ciężkimi – odpowiednio, pugnami (tymi, które atakowały dzikie zwierzęta) i villatici (tymi, które strzegły gospodarstw).

Upadek Imperium Romanum

Upadek Imperium Rzymskiego spowodował upadek rzymskiego psa wojennego – Canis Pugnax. Nie był to jednak koniec tego typu psów, które wtopiły się w krajobraz Italii. Nadal potrzebowano dobrego wszechstronnego psa pracującego. Ten rzymski pies został przekształcony z wojownika w nieco bardziej spokojną egzystencję jako rolnik, myśliwy i opiekun. Jego kunszt wykuwany na polu bitwy ze względu na swoją wszechstronność i silne instynkty terytorialne, Cane Corso stał się powszechny w całych Włoszech i wykorzystywane jako odważny pies stróżujący oraz do kontrolowania bydła. Corso był również cennym towarzyszem, psem ochraniającym wędrowne karawany kupieckie, a ze względu na bardziej atletyczną budowę w porównaniu z innymi rasami Mastiffów, był doskonałym wyborem na polowanie.

Corso pies polujący:

Szlachta i myśliwi wykorzystywali ich w niebezpiecznych polowaniach na dzika, psy te miały kopiowane uszy i ogon aby ograniczyć uszkodzenie części ciała w trakcie polowań. Knur, wilk czy niedźwiedź miał mniej do złapania. Kopiowanie uszu przyniosło również korzyści zdrowotne ponieważ infekcje i problemy z uszami stały się mniejsze, ponieważ ucho było otwarte i mogło oddychać.

W tych czasach Cane Corso często nosił stalowe kołnierze „Vraccale”, które były wyposażone w kolce. Te obroże gwarantowały, że pies miałby przewagę, gdyby napotkał wilka.

Cane Corso był również używany do polowania na wiele innych zwierząt, w tym borsuka cenionego za mięso, futro i przede wszystkim tłuszcz, który był stosowany jako skuteczny lek na kaszel, a także przeciwbakteryjny środek przeciwzapalny.

W polowaniach uczestniczyła sfora psów przewodnikiem zazwyczaj był pies w typie ogara, który wypędzał zwierzę, na której po osaczeniu, Cane Corso dopadał borsuka, przewracał go na ziemię i zabijał ugryzieniem w szyję. Na Sycylii rasa była używana do polowania na jeżozwierza. Cane Corso wysłano do jaskini gryzonia, aby go wypłoszyć, było to niełatwe zadanie, biorąc pod uwagę kolce tego zwierzęcia, ostre i mogące łatwo oślepić psa. Na jeżozwierze upolowano w dzień, będąc nocnym zwierzęciem leniwie spał w ciągu dnia. Psy używane do tego typu polowań miały kopiowany ogon przy ósmym kręgu zamiast czwartego; miało to zapewnić, że myśliwy będzie mógł go wyciągnąć, gdy tylko uda się na powierzchnię.

Cane corso na gospodarstwie:

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego Cane Corso udowodnił swoją wszechstronność, będąc zatrudnionym w wielu różnych zadaniach, głównie w południowych Włoszech, w prowincjach takich jak Foggia, Apulia, Bari i Campobasso. Podstawowe zadanie opiekuna, łowcy i psa hodowlanego. Wszechstronność Cane Corso uczyniła z niego idealnego robotnika. Masseria lub farma / dwór były niemal samowystarczalną kulturą społeczno-ekonomiczną. Cane Corso było niezbędnym narzędziem w tym środowisku. W dzień Cane Corso został przykuty łańcuchami, by strzec inwentarza żywego, budynków gospodarskich i stodół. Było to konieczne, aby chronić różnych kupców, rzeźników, robotników dziennych lub sporadycznych przechodniów, którzy mogliby przejść obok. W przypadkach, w których było więcej niż jeden Cane Corso, łańcuch był konieczny, aby utrzymać psy z dala od siebie. Sposób, w jaki pies był przykuty, umożliwił mu swobodne poruszanie się, aby mógł dotrzeć do obszarów, które zostały mu powierzone. Osiągnięto to przez związanie łańcucha z linią powietrzną i systemem kół pasowych. Szczególną uwagę zwrócono na obrożę, który często był ozdobiony herbem rodziny.

Był dobrze przygotowany do funkcji opiekuna stada, często wykorzystywany w wojnie z wilkami.

Był także wykorzystywany w hodowli świń. Cane Corso stało się nieocenione, gdy po porodzie locha poszła w zarośla, aby ukryć się z jej potomstwem. Zadaniem Corso było odszukanie i odnalezienie lochy i obezwładnienie jej, chwytając ją za ucho lub pysk, aby rolnik mógł bezpiecznie zebrać młode prosiaczki. Gdy to się udało, pies otrzymał polecenie uwolnienia jej, a locha z niepokojem podążyła za swoim potomstwem z powrotem na farmę, gdzie ponownie połączyła się z prosiętami. Cane Corso był również niezbędny do utrzymania knurów pod kontrolą. Pół dzikie endemiczne dla włoskiego południa, były dużymi i niebezpiecznymi zwierzętami wyposażonymy w ostre kły i paskudne usposobienie. Była to zwinna i czujna praca Cane Corso polegająca na interwencji, jeśli dzik przedstawiał zagrożenie; wielu rolników uratował właśnie skok Cane Corso. Pies pewnie chwytał świnie za ucho lub bok, aby go obezwładnić, gdyby pies spróbował złapać go za pysk, knur byłby wystarczająco silny, by powalić go na ziemię.

Cane Corso był również używany jako „pies pasterski” lub „pies rzeźniczy”. Bydło było hodowane na dzikich pastwiskach, aż przychodził czas, by zostało przywiezione na rzeź przez „butteri” (włoskich kowbojów). Nierzadko stada musiały pokonywać duże odległości do rzeźni. Były to zasadniczo „dzikie” zwierzęta i musiały być traktowane z dużą ostrożnością. Aby utrzymać w ryzach stado, byki musiały być rozdzielane, Cane Corso osiągnęło to, używając chwytu działajacego jak kółko w nosie lub uchu byka; ból był tak wielki, że całkowicie obezwładnił byka.Cane Corso z butteri miała za zadanie chronić stado przed drapieżnikami zarówno ludzkimi, jak i zwierzęcymi.

Upadek

Istnieje wiele zmiennych, które prowadzą do upadku Cane Corso, jednak jego losy były niezmiennie związane z losami ludów południa. Masseria, centrum kultury społeczno-gospodarczej starego południa, zanikała. Bydło, nad którym kontrolę powierzono Cane Corso, kurczyło się. Dzięki kontaktowi z człowiekiem w sytuacjach społecznych nauczył się reagować tylko w razie potrzeby, stając się doskonałym interpretatorem ludzkich gestów. Dzięki tym cechom „Cane Corso” przetrwała do dziś. W małych osadach na południu Włoch, gdzie utrzymują archaiczny system rolnictwa, a niezbędnym partnerem jest pies wielofunkcyjny. Modernizacja rolnictwa i systemów hodowli, w szczególności zanikanie hodowli w stanie dzikim i półdzikim. Gospodarstwa, które pozostały, dążyły do nowoczesnych, bardziej ekonomicznych maszyn, aby wykonywać większość z ukochanej pracy Cane Corso. Wraz z modernizacją rolnictwa i wprowadzeniem broni palnej nastąpił drastyczny spadek zapotrzebowania na takie zwierzę. W późniejszych latach w południowych Włoszech występowały głębokie problemy społeczne, gospodarcze, kulturalne i polityczne. Wojna też go dotknęła; podczas pierwszej wojny światowej większość ludu południa została wezwana do broni, co jeszcze bardziej osłabiło działalność rolno-pasterską regionu. Po pierwszej wojnie światowej rasa uległa niewielkiemu odrodzeniu, gdy sprawy zdawały się wracać do normy, ale trwało to krótko.Zanik dzikiej zwierzyny i użycie broni palnej, a co za tym idzie różne techniki polowania, zmniejszyły tradycyjne zastosowania „Cane Corso”. Z tego powodu rozprzestrzenianie się „Corso” uległo drastycznej redukcji od czasów drugiej wojny światowej.

Początek II wojny światowej ponownie przyniósł chaos w działalności obszarów wiejskich w regionach, które były źródłem utrzymania Cane Corsos. Wszyscy zdolni mężczyźni byli w siłach zbrojnych, pozostawiając działalność pasterską kobiecie i dzieciom. Po „wojnie na rzecz zakończenia wszystkich wojen” klęski żywiołowe, takie jak powodzie i osuwiska, a także ubóstwo i racje żywnościowe, odłozyły Cane Corso na później. Duża część powracającej siły roboczej zdecydowała się na inne możliwości pracy na północy. W ten sposób złoty wiek Cane Corso dobiegł końca.

Odtwarzanie rasy Cane Corso

W latach 70. XX wieku Cane Corso w obliczu wyginięcia przetrwało tylko w najbardziej odległych regionach lasów południowych w głębi kraju. Ci chłopi, którzy nadal go zatrudniali i szkolili w tradycyjny sposób, utrzymywali resztki rasy przy życiu. Ale tylko nieliczni, wciąż pamiętali dumnego, mocnego psa z młodości. Ich wspomnienia przypominają wyblakłe wspomnienia dziecięcych marzeń.W latach 50. było kilku miłosników tej rasy, jednak jedną z takich osób był Vito Indiveri. Vito intensywnie podróżował do miejsc, w których rasa była nadal wykorzystywana. Zrobił zdjęcia, zebrał i zapamiętał informacje, aby zrozumieć różnice między jedną hodowlą rodzinną a inną. Mniej więcej w tym czasie profesor Giovanni Bonatti opublikował artykuł wspominający o potrzebie uratowania cane corso jako rasy. Jesteśmy w latach pięćdziesiątych, profesor Giovanni Bonatti spaceruje po południowych Włoszech i kontempluje obszar zniszczony przez wojnę. Wśród ruin pozostawionych przez zamachy bombowe podczas II wojny światowej widzi zwartego, zwinnego, silnego i inteligentnego psa, który przypomina mu fragmenty klasycznej włoskiej literatury. Pyta mieszkańców i dochodzi do wniosku, że pomimo masowych krzyżówek, które miały miejsce od dziesięcioleci, znalazł bezpośredniego potomka słynnego Corso opisanego przez Machiavellego. Od tego momentu ambitny plan odzyskania wyścigu, który trwał pięćdziesiąt lat, miał miejsce również w Vito Indivieri i Giancarlo Malavasi. W 1973 roku Bonnetti skontaktował się z DR Poalo Breberem, kiedy dowiedział się, że dr Breber będzie pracował przez pewien czas w Foggia. Bonnetti napisał do Brebera „zauważył w tych miejscach psa o różnym włosie od mastifa neapolitańskiego, podobnego do bullmastiffa, podobnego do Presa Majorca” Z zainteresowaniem Brebera zaczął szukać tego starożytnego„ molossiod ”, szukając Foggiani, którego wspomnienia cofnęły się około 50 lat. Rozmowy te doprowadziły Brebera do różnych dzieł sztuki, wierszy ilustracji i innych historycznych dokumentów przedstawiających wykorzystanie rasy. W 1974 Breber nabył kilka okazów nieuchwytnej rasy i zaczął reanimować Cane Corso. Sytuacja na początku lat siedemdziesiątych stawiała pod znakiem zapytania przetrwanie rasy, zredukowano ją do niewielkiej liczby przykładów i nie była już brana pod uwagę w oficjalnych kręgach miłośników psów, pomimo wysiłków takich osób jak hrabia Bonatti i profesor Ballotta . To właśnie w 1976 roku entuzjastyczny miłośnik psów i badacz tradycji wiejskich Włoch, doktor Breber, przyniósł „Cane Corso”, do wiadomości kręgów publicznych i miłośników psów w artykule opublikowanym w ENCI Magazyn (Italian Kennel Club). Przez dr Brebera na temat swojej pracy z Maremmano-Abruzzese w tym artykule, dwa Cane Corso zostały zobrazowane w tle. To zdjęcie zwróciło uwagę 16-letniego studenta Stefano Gandolfiego. Gandolfi szukał Dr Brebera, aby dowiedzieć się więcej o tej starożytnej rasie psów Pugliese. Gandolfi wkrótce zatrudnił braci Malavasi z Mantova, którzy w tym czasie hodowali owczarki niemieckie. Dr Breber zdając sobie sprawę, że nie jest zawodowym hodowcą, zgodził się, że centrum odzyskiwania Cane Corso powinno znajdować się w Mantui. Breber wysłał kilka przedstawicieli rasy na północ do Mantui, zwłaszcza Dauno, bardzo typowego dużego czarnego psa. W Mantui Dauno został wyhodowany na sukę o imieniu Tipsi, która wydała na świat chyba najbardziej znaczący miot Cane Corso we współczesnej historii. W tym miocie byli Basir, model standardu Cane Corso i jego siostra Babak, wybrani jako model cech suczych.

Głównym historykiem w tym okresie w odniesieniu do reprezentowania Cane Corso i jego codziennych starań był Bartolomeo Pinelli. Niezwykle interesujące wydaje mi się to, że prace dr Flavio Bruno czytają jak opowiadanie o obrazach Pinelliego. Dr Bruno jest weterynarzem z Santa Croce Di Magliano, który w latach 80-tych był kluczowym czynnikiem odbudowy Cane Corso i jest autorem wielu książek na temat rasy oraz jej historycznych i społeczno-ekonomicznych zastosowań w wiejskiej okolicy na południu Włoch. Opisy dr Bruno pochodzą z doświadczenia z pierwszej ręki oraz z relacji osób, które rzeczywiście używały i nadal używają Cane Corso w gospodarstwie lub na polowaniu – tych, którzy cenili i zazdrośnie strzegli tej rasy i trzymali płomień zapalony z pokolenia na pokolenie.

W 1979 r. Stafano Gandolfi, prezes Stowarzyszenia amatorów Cane Corso, oraz bracia Malavasi, hodowcy mistrzowskich owczarków niemieckich, skontaktowali się z dr Paolo Breberem i dr Giovannim Bonattim o ich odkryciach dotyczących Cane Corso i postanowili wykorzystać część Hodowla Malavasi, aby rozpocząć program naprawczy i przywrócić rasę z bliskiego wymarcia. Pierwsze kilka psów użytych do uruchomienia programu regeneracji zostało wybranych ze względu na ich cechy i typ. Następnie wyszli na wieś, aby zdobyć więcej okazów, ale nie było to łatwe zadanie, ponieważ wiele psów, na które natknęli się, miało nieco odmienne wyglądy i temperamenty, z powodu różnych funkcji, dla których poszczególne linie zostały wyspecjalizowane.

W 1981 roku do grupy weszli dwaj wielcy hodowcy rasy, Giaantonio Sereni i Fernando Casolino, którzy pochodzili z południowych Włoch. Ci mężczyźni bardzo dobrze pamiętali Cane Corso z dzieciństwa. Potwierdzili, że okazy są prawdziwymi trzcinami Corso, potwierdzając w ten sposób kontynuację programu hodowlanego z ścisłą hodowlą potomstwa. W 1983 roku po raz pierwszy grupa pasjonatów hodowców psa rozpoczęła współpracę i opracowała standard mający na celu poprawę rasy (standard ten nie został zatwierdzony przez włoski klub hodowlany do 1987 roku).

W październiku 1983 r. entuzjaści rasy utworzyli S.A.C.C. (Società Amatori Cane Corso). Wspólne intencje ratowania rasy były podstawą do utworzenia SACC,

W latach 1986-1987, po licznych podróżach do południowych Włoch, wybrano około dwudziestu nowych osób, które wprowadziły nową krew do rekonstrukcji rasy. Osiągnięto to dzięki badaniom przeprowadzonym przez Vito Indiveri, który wykazał, że nadal istnieją dobre przykłady rasy w południowych Włoszech.
W 1986 roku dr Breber porzucił stowarzyszenie. Wkład człowieka, który był jednym z pierwszych, którzy przyczynili się do nowego zainteresowania rasą jest nieoceniony, zapewnił on psom pierwszy miot: model Basir dla standardu, który był synem Dauno i Tipsi, dwóch psów dr. Brebera. Kiedy dr Breber opuścił SACC skupił się wokół hodowli w Mantova prowadzonej przez Giancarlo Malavasi z całym programem hodowlanym.

W tym okresie należy podkreślić, że działania SACC na rzecz uznania „Cane Corso” zostały przeprowadzone z energicznymi i znaczącymi wynikami. Niestety tego samego nie można powiedzieć z punktu widzenia hodowców psów, ponieważ poziom jakości miotu rzuconego przez Basira w 1980 r. nigdy się nie powtórzył, mioty pojawiały się i dziś nadal wydają się odległe od pożądanego modelu i wykazują znaczne zróżnicowanie.

W tym okresie SACC z sukcesem zorganizował spotkania hodowców psów i umożliwił sędziom ENCI przeprowadzanie testów i pomiarów. W ramach tego działania powstał oficjalny standardowy dokument zredagowany przez dr Antonio Morsiani ratyfikowany przez komisję sędziowską ENCI w 1987 roku.
W 1988 roku Vito Indiveri zorganizował pierwsze wystawy cane corso typu rustykalnego.

Psy prezentowane przy tej okazji były prawie wyłącznie ze wsi i były silnie zbudowanymi psami roboczymi, przyzwyczajonymi do ciężkiego życia w gospodarstwie. Ten pokaz sprawił, że corso znalazł się w centrum uwagi, umożliwiając trzy kolejne wystawy w całych Włoszech. Sędziowie przeanalizowali około 50 indywidualnych cech, aby opracować całościowe zrozumienie cech charakterystycznych dla corso, umożliwiając im opracowanie nowego standardu, według którego będzie indentyfikowane cane corso. Sędziowie rozpoczęli prowadzenie dziennika dokumentującego i wykazującego prawidłową zgodność ze standardem, przekazując wyniki do ENCI (Ente Nazionale Cinofilia Italiana).

W 1990 roku włoski klub hodowlany (ENCI) zezwolił na certyfikację otwartej książki dla dorosłych psów zgodną ze standardem. Aby zostać zatwierdzonym, psy musiały zostać skontrolowane przez dwóch certyfikowanych sędziów ENCI, ponad 500 Cane Corsos zostało certyfikowanych przez sędziów zatwierdzonych przez ENCI. Szczenięta urodzone z dwóch certyfikowanych rodziców kwalifikowały się do rejestracji. Rok później ENCI uznało Cane Corso za 14. włoską rasę.

Dopiero w 1996 roku Cane Corso został przedstawiony FCI i został uznany na poziomie międzynarodowym.


„Cane Corso” przez wieki zachowywał się dzięki doborowi naturalnemu, jak najbliższemu kontaktowi ze środowiskiem i rolom, o które człowiek prosi tego cennego towarzysza. W tych trudnych czasach, gdy sukces i przetrwanie rasy zależały wyłącznie od ich zdolności do wykonywania pracy, więc wybór psa był czysto ekonomiczny.

„Cane Corso”, którego możemy podziwiać dzisiaj, jest najlepszym dowodem na teorię, która utrzymuje, że kiedy rasa wykazuje pewne cechy morfologiczne i behawioralne związane z pracą, którą musi wykonać, rasa ta wykazuje harmonię formy i zrównoważony charakter . Przeszłość „Cane Corso” jest nie tylko w dużej mierze obecna i żywa, ale także niezwykle aktualna, jak gdyby czas się zatrzymał.